Music Maze – 05 – Just Random 2015 Songs :P

Witam Was serdecznie w nowym roku 2016, bo mimo że już 11 dzień to jakoś nie miałam okazji się wcześniej z Wami przywitać ;) Życzenia składałam Wam w Sylwestra, więc nie będę się powtarzać, za to stwierdziłam, że dawno nie dawałam Wam nic nowego do posłuchania, więc chyba najwyższy czas to zmienić. Nie mam jednak za bardzo weny na jakiś konkretny temat, więc stwierdziłam, że mogę się podzielić kilkoma randomowymi tytułami, które wrzuciłam na moją playlistę ulubionych utworów z 2015 roku, nie tylko japońskich, ale również koreańskich i chińskich, bo w tym roku chyba tych słuchałam nawet więcej. I będą naprawdę różne piosenki, więc mam nadzieję, że każdy znajdzie coś dla siebie. Więc… chyba zaczynam! :P


Axodus ft. Key of SHINee – Hold On

Piosenka wydana w sierpniu bodajże, ale jakoś wtedy w ogóle mi umknęła, odkryłam ją dopiero w grudniu i aktualnie słucham jej na okrągło, głównie przez to, że jestem absolutnie zakochana w głosie Key, ale myślę, że nie tylko przez to. Cała piosenka ma w sobie coś takiego, że jest jednocześnie pobudzająca i uspokajająca, czy to tylko ja mam takie wrażenie? Że jest taka hipnotyzująca? Niby dużo elektroniki, ale jednak jest bardzo spokojna i… sama nie wiem, jak to określić, albo wiem, ale nie chce mi to przejść przez klawiaturę *śmiech*. W każdym razie cały utworek naprawdę do mnie trafia. A fragment „You better be mine” jakoś tak najbardziej…


SuG – teenAge dream

Również wydana w wakacje, w lipcu tym razem, piosenka japońska, bardziej rockowa niż popowa, chociaż ja bym to podpięła bardziej pod kategorię „alternative”, ale ja się tam nigdy na nazywaniu gatunków muzycznych nie znałam. W każdym razie piosenka ma w sobie „to coś”, przynajmniej moim zdaniem. Bardzo spokojny początek i koniec przykuwa uwagę, zwłaszcza jeśli rozumie się początek tekstu „Czy słyszysz mój głos? To wiadomość od dawnego mnie do dzisiejszego mnie… Czy słyszysz mój głos? Czy nie zapomniałeś o czymś bardzo ważnym?”. Za każdym razem jak słucham, to zastanawiam się, o czym jest historia opowiedziana w tej piosence, ale jeszcze jej nie przetłumaczyłam, bo Setsu chce to zrobić, to nie będę jej zabierać roboty ;p W każdym razie głos wokalisty wydaje się strasznie delikatny na początku, gdy pyta, czy go słyszymy, a później nabiera mocy i zaczyna się bardziej ta rockowa część. Osobiście jeden z moich ulubionych japońskich kawałków z minionego roku.


Jolin Tsai – I’m Not Yours Feat.NAMIE AMURO

Następna piosenka z początku roku, dla równowagi tym razem chińska, ale z udziałem japońskiej piosenkarki. Osobiście nie jestem fanką Jolin Tsai, wcześniej za każdym razem, gdy próbowałam słuchać jej piosenek, jakoś żadna mnie nie poczarowała. Ale ta mnie urzekła <3 Może to kwestia samej tematyki, bo nie ukrywam, że lubię piosenki o tym, że to kobiety rządzą światem i nawet jak panowie potrafią nas poczarować, to i tak zawsze wyjdzie na nasze. „I am my own girl” ♪ Do tego oczywiście szybka chwytliwa i już jest hit, polecam ;)


Bangtan Boys (BTS) – I NEED YOU & RUN

Wrzucam oba klipy naraz, bo myślę, że żaden nie jest lepszy od drugiego i nie umiałabym się zdecydować na jeden, a myślę, że spokojnie mogę wrzucić tu oba. Osobiście nigdy jakoś nie byłam fanką BTS, uważałam, że są nieźli, ale bez szału. I w sumie dalej nie jest ARMY, ale dzięki tym dwóm klipom chłopcy zdecydowanie zasłużyli na miejsce na liście moich ulubionych zespołóch kpopowych. Obie piosenki są jak dla mnie dość melancholijne, mimo że zdecydowanie nie są to balladki, chociaż może to pierwsze trochę wpada w tę kategorię. Oba utworki wydają mi się po brzegi wypełnione emocjami, emocjami tak różnymi, że ciężko by je było wymienić, jest w nich coś świeżego, ujmującego, może nie w samych piosenkach, ale właśnie w ich wykonaniu. Człowiek nawet jeśli chce, to nie może nie docenić chłopaków, ich ciężkiej pracy i wielkiej pasji ;)


Uroboros – Black Swallowtail

https://www.youtube.com/watch?v=CkV9thnMjk4

Kolejny japoński kawałek, i kolejny bardziej rockowy tylko tym razem z damskim wokalem, zresztą wokalem, który każdy, kto czyta moje notki, na pewno bardzo dobrze zna, ponieważ jest to Kamiki Aya, którą zawsze po prostu uwielbiałam. I oto po krótkiej przerwie wróciła tym razem nie solo, a z zespołem i przynajmniej moim zdaniem był to bardzo dobry powrót, zwłaszcza że z miejsca urzekła mnie piosenka o „czarnym motylu”. Mam nadzieję, że wam również przypadnie do gustu ;)


Kim Sunggyu – Kontrol

Kolejna koreańszczyzna, ale od razu mówię, że będzie jej jeszcze sporo, nie ukrywam, że siedzę w tym roku bardzo dużo w kpopie, a w końcu i tam można znaleźć prawdziwe skarby tak jak na przykład drugi solowy album Sunggyu, który osobiście jest moim drugim ulubionym męskim wokalem wśród azjatyckich artystów ogólnie (pierwszy też zaraz będzie ;p), więc nic dziwnego, że i w tej jego piosence jestem zakochana <3 W moim odczuciu piosenka wyraża tęsknotę, troskę, jest to zapewnienie, że osoba, do której skierowana jest ta piosenka, może być pewna, że zawsze ma kogoś, kto ją kocha, kto na nią czeka. Teledysk jest ponoć o młodszej siostrze, która uciekła z domu, ale każdy może to sobie interpretować po swojemu ;p


LuHan – Medals

Piosenka stosunkowo nowa, bo jakoś z jesieni, ale odkryłam ją jakoś później, bo osobiście za Luhanem nie przepadam, jakoś strasznie drażni mnie swoją osobą, nie wiem dlaczego. Ale muszę przyznać, że ta piosenka mu się udała, i to naprawdę udała. Melodia jest tak niesamowicie smutna, że za każdym razem jak jej słucham, to cisną mi się do oczu łzy. Jest smutna, ale jednocześnie wypełniona nadzieją i swego rodzaju siłą. Zresztą to wrażenie potęguje jeszcze czarno-biały klip, naprawdę polecam, innych jego piosenek nie, ale ten utworek jest zdecydowanie wart przesłuchania.


UP10TION – So, Dangerous

Kolejny koreański boysband, tak, wybaczcie ^^” Zwłaszcza że ten jest już należy do tych młodych zespołów, których ogólnie staram się unikać, bo jakoś tak młodzi panowie mnie już nie kręcą (i dobrze, gdyby było na odwrót, to bym się zaczęła o siebie martwić x’D). Ale akurat ta grupa jakoś przykuła moją uwagę, bo piosenka jest naprawdę wkręcająca, a poza tym ich układ taneczny jest <3 Naprawdę, ja nie jestem osobą, która zwraca uwagę na układy taneczne, ale tutaj właśnie tym mnie kupili, co znaczy mniej więcej tyle, że naprawdę mają się czym pochwalić.


Akanishi Jin – Let Me Talk To You

Wracamy do Japonii, piosenka wydana w wakacje i mój absolutny numer jeden, jeśli chodzi o ten rok <333 (wstawiam tak w środku, żebyście się nie sugerowali kolejnością xD) Zresztą to już pewnie większość z Was wie, a kto nie wie, to już teraz będzie wiedział, że Akanishi Jin to mój ultimate bias, jedyny, najlepszy głos na świecie, który jedną piosenką potrafi wywrócić całe moje życie do góry nogami. Każdą jaką wyda, tą też, przeżywałam i rozpływałam się przez miesiąc, od kiedy ją pierwszy raz usłyszałam, poważnie. Jest taka ciepła, balladka, ale niesamowicie pozytywna, motywująca, pocieszająca… „nie próbuj być idealna, jesteś dobra taka, jaka jesteś” ♪ Dobra, wiem, jestem nieobiektywna, bardzo, ale powiedzcie, czy ta piosenka nie jest piękna? <33


DAY6 – Congratulations

Kolejny nowy koreański zespół, który mnie z miejsca kupił, ale tym razem nawet się przed tym nie broniłam, bo grają dokładnie taką muzykę jaką lubię. Niby boysband, no bo sami panowie tam są, ale to zespół z żywymi instrumentami, z mocnymi wokalami i osobowościami, które przyciągają ludzi. To jest właśnie taki zespół, na jakiego koncert poszłabym bez zastanowienia, bo wiem, że dobrze bym się na nim bawiła. Polecam bardzo, bardzo ;D


Z.TAO – CROWN

Moje nowe odkrycie <3 Dobra, może nie takie nowe, bo niby wiedziałam o jego istnieniu już dłuższy czas, ale to by było na tyle, że po prostu wiedziałam, że ktoś taki sobie istnieje. Ale odkąd odszedł z zespołu i zaczął wydawać piosenki solowe, dość regularnie niszczy mi biaslistę, ponieważ totalnie i absolutnie zakochałam się w jego głosie <3 I ogólnie we wszystkich piosenkach, ale ta ma najfajniejszy teledysk, więc wstawiam tą ;p I w sumie jak tak myślę, co mam napisać, że niby co mi się w tym podoba, to w sumie nie wiem, ale podoba mi się, bardzo, Tao ma naprawdę cudny głos, łagodny, ciepły, ale w muzyce jest coś smutnego, co daje naprawdę piękne połączenie <3 I pewnie nikt mnie w tym momencie nie zrozumie, ale cóż, ja kocham, a Wy możecie przynajmniej sprawdzić ;p


Infinite – Bad

Coś, czego absolutnie nie mogło na tej liście zabraknąć, mój koreański numer jeden czyli Infinite i ich „Bad” <3 Nie lubię Infinite z tego względu, ze zawsze jak już myślę, że niczym mnie nie zaskoczą, że już lepiej się po prostu nie da, to oni mi udowadniają, że owszem, da się. I „Bad” jest na to kolejnym dowodem, nawet jeśli po „Back” myślałam, że już nic mnie nie zaskoczy. Myliłam się. Znowu. Szybka melodia, trochę mroczna, trochę zapraszająca do gry, momentami trochę smutna, w całości absolutnie idealna. Zwłaszcza że jak teraz jej słucham, to mam w głowie wspomnienia z koncertu, na którym byłam w październiku i który był chyba najlepszym koncertem w moim życiu, a na wielu koncertach byłam, więc ;p  Mój głos idzie do Infinite, tak krótko mówiąc ;)


Acid Black Cherry – „L” (album)

Znowu trochę japońskiego, jak ktoś zrozumie całą historię z tego klipu to jestem pełna podziwu, bo ja rozumiem jakieś 80%, ale jeszcze nie wszystko, musiałabym sięgnąć po słownik, żeby rozkminić wszystko, a póki co mi się nie chce xD W każdym razie polecam cały najnowszy album Acid Black Cherry, na którym jest opowiedziana historia dziewczyny o imieniu L. Nie jedna piosenka, ale właśnie kilka połączonych ze sobą tworzących razem całą historię. Wszystkie utrzymane są w dość typowym dla ABC jrockowym stylu z jak zwykle genialnym wokalem i tekstami autorstwa yasu <3


Lovelyz – Hi~

I na koniec jeszcze woolimowe dziewczynki, bo chociaż zdecydowanie wolę męski wokal, co na tej liście na pewno było widać, to jestem również zbiasowana na Woollim i dlatego też Lovelyz strasznie lubię. Bo nie są ani słodkie, ani seksowne, ale są urocze i naprawdę podobają mi się ich piosenki, ta piosenka wyszła w marcu, pamiętam, bo jeszcze na moje urodziny ciągle chodziło mi po głowie to ich  „Annyeong :)” Nie wiem jak Wy, ale ja nie potrafię się nie uśmiechnąć, kiedy to słyszę :)



I to chyba tyle na dziś, w sumie znalazłabym jeszcze parę rzeczy, które chciałam Wam pokazać, ale już widzę, że moje opisy są coraz bardziej na zasadzie, że „lubię to, bo lubię”, więc może następnym razem dodam coś więcej, kiedy już będę w stanie napisać coś sensowniejszego. Na razie dałam Wam z kilkanaście piosenek na pewno, więc macie co słuchać, nawet jeśli część z nich znaliście, to może nie wszystkie. Z mojej strony tyle, życzę dobrej nocy i dobrych ocen wszystkim uczniom i studentom, przede wszystkim tym drugim, niech moc będzie z nami w czasie sesji! :P

2 thoughts on “Music Maze – 05 – Just Random 2015 Songs :P

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *