Boku no Hana [僕の花]

Tekst: Akimoto Yasushi
Muzyka: Umebori Atsushi


Romaji

Ie no chikaku no senro ni
Chiisana hana ga saiteta
Hikage de utsumuku you ni
Dare ni mo kidukarenai mama …

Nandaka … nandaka …
Yarusenaku naru
Nandaka … nandaka …
Hakanaku mieru
Naze boku wa kono yo no naka ni umareta no darou ?

Aoi densha ga tootte
Kaze ni hana ga yureteru
Ima ni mo tobasare sou na
Namonai chippoke na sonzai

Hontou ni … hontou ni …
Itooshiku naru
Hontou ni … hontou ni …
Dareka ni niteru
Naze boku wa kono katasumi de ikiteru no darou ?

Soredemo namonai chiisana hana wa
Kagiri aru kisetsu wo seiippai saki tsudukete
Itsu no hi ka kareru sono toki ga kuru made
Jibun kara tsuchi ni wa narimasen

Nandaka … nandaka …
Yarusenaku naru
Nandaka … nandaka …
Hakanaku mieru
Shiroi hanabira

Hontou ni … hontou ni …
Ai oshiku naru
Hontou ni … hontou ni …
Dareka ni niteru
Naze boku wa kono katasumi de ikiteru no darou ?

Ie no chikaku no senro ni
Chiisana hana ga saiteta
Dare ni mo kidukarenakute mo
Koushite boku dake wa miteru


Kanji

家の近くの線路に
小さな花が咲いてた
日陰で俯くように
誰にも気づかれないまま…

なんだか… なんだか…
やるせなくなる
なんだか… なんだか…
儚く見える
なぜ僕は この世の中に 生まれたのだろう?

青い電車が通って
風に花が揺れてる
今にも飛ばされそうな
名もないちっぽけな存在

ホントに… ホントに…
愛おしくなる
ホントに… ホントに…
誰かに似てる
なぜ僕は この片隅で 生きてるのだろう?

それでも名もない 小さな花は
限りある季節を せいいっぱい咲き続けて
いつの日か枯れる その時が来るまで
自分から土にはなりません

なんだか… なんだか…
やるせなくなる
なんだか… なんだか…
儚く見える
白い花びら

ホントに… ホントに…
愛おしくなる
ホントに… ホントに…
誰かに似てる
なぜ僕は この片隅で 生きてるのだろう?

家の近くの線路に
小さな花が咲いてた
誰にも気づかれなくても こうして
僕だけは見てる


Tłumaczenie (by Alex)

Przy torach w pobliżu mojego domu
Zakwitł mały kwiat
W cieniu schyla główkę, jakby patrzył w dół
Niezauważony przez nikogo…

Z jakiegoś powodu… Z jakiegoś powodu…
Stałam się bezradna
Z jakiegoś powodu… Z jakiegoś powodu…
Dostrzegłam ten znak przemijania
Zastanawiam się, po co się w ogóle urodziłam?

Nadjeżdża niebieski pociąg
Kwiat kołysze się na wietrze
Może już teraz się zerwie
Ten maleńki bezimienny kwiat

Tak naprawdę… Tak naprawdę…
Nagle stał się dla mnie ważny
Tak naprawdę… Tak naprawdę…
Jest taki sam, jak ktoś kogo znam
Zastanawiam się, dlaczego wciąż żyję na zakręcie?

Ale wiem, że ten maleńki bezimienny kwiat
Tylko on przetrwa aż do ostatniej pory roku
Aż pewnego dnia zwiędnie
I nie zakwitnie już drugi raz

Z jakiegoś powodu… Z jakiegoś powodu…
Stałam się bezradna
Z jakiegoś powodu… Z jakiegoś powodu…
Dostrzegłam ten znak przemijania
Tamte białe płatki

Tak naprawdę… Tak naprawdę…
Nagle stał się dla mnie ważny
Tak naprawdę… Tak naprawdę…
Jest taki sam, jak ktoś kogo znam
Zastanawiam się, dlaczego wciąż żyję na zakręcie?

Przy torach w pobliżu mojego domu
Zakwitł mały kwiat
Nikt go nie dostrzega
Tylko ja, widzę go tylko ja